Vettel umniejsza rolę wyników piątkowych treningów

Sebastian Vettel zaprzeczył głosom, jakoby zespół Red Bull ścigał się w swojej własnej lidze, pomimo dominacji w piątkowych treningach przed GP Węgier na torze Hungaroring.
Vettel był najszybszym kierowcą podczas porannej sesji, finiszując przed kolegą zespołowym Markiem Webberem i Robertem Kubicą, który tracił już ponad sekundę do Niemca.
Po południu Vettel ponownie zajął pierwsze miejsce, tym razem mając przewagę około pół sekundy do drugiego Fernando Alonso z Ferrari.
Ale pomimo dobrego startu weekendu, Vettel jest przekonany, że różnica będzie mniejsza pomiędzy jego zespołem i rywalami.
"Nie powiedziałbym tak." - powiedział 23-latek na temat innej ligi, w której znajduje się Red Bull. "Sądzę, że wiemy co wydarzyło się dzisiaj rano i różnice były bardzo duże, ale po południu było jak zazwyczaj."
"Myślę, że Ferrari będzie bardzo blisko i uważam, że jeśli spojrzy się na tempo na długich przejazdach, jest ono bardzo podobne, więc ponownie będzie ciasno. McLareny powrócą do walki w sobotę, więc nigdy nic nie wiadomo."
"Dzisiejszy poranek nie dawał jasnego obrazu sytuacji, ale po południu było już normalnie - o wiele ciaśniej i Ferrari wyglądały ponownie na bardzo szybkie, nie tylko na krótkich przejazdach, ale także na długich, więc sądzę, że będą jutro bardzo szybkie również."
"I nie można zapominać o McLarenach. Wiele razy w tym sezonie dokonywali dużego postępu w sobotę."
Vettel jest także pewien, że walka o pole position nie będzie toczyła się wyłącznie pomiędzy nim a Webberem, pomimo tego, że Red Bull dziesięciokrotnie startował do wyścigów z pierwszego miejsca.
"To będzie walka pomiędzy nami i resztą stawki - szczególnie McLarenami i Ferrari. To nie są tylko jeden lub dwaj kierowcy, by zdobyć pole position musisz pokonać więcej, niż dwóch gości ze stawki."
Źródło: Autosport.com











